Po co szczeniakowi psie przedszkole?
Co Wam da udział w zajęciach dla szczeniaków?
Zastanawiasz się czy warto zapisać szczeniaka na psie przedszkole? Życie z psem powinno oznaczać przede wszystkim przyjemność i radość. W końcu właśnie dlatego decydujemy się na czworonożnego towarzysza, chcemy żeby wniósł coś pozytywnego do naszego życia.
Często jednak początki bywają zupełnie inne, niż sobie wyobrażaliśmy, pojawia się frustracja, rozczarowanie, nie wiemy jak reagować. Nasze wyobrażenia o wychowaniu szczeniaka rozmijają się totalnie z rzeczywistością, bo jego zachowanie w niczym nie przypomina zachowania dorosłych poznanych psów. Szczeniak gryzie ręce i ubrania, skacze na ludzi, ciągnie na smyczy, nie reaguje na wołanie, a do tego wydaje się mieć niespożyte pokłady energii, zachowuje się jak mały dzikus. Łatwo wtedy pomyśleć: „Przecież miał być taki słodki, a jest z nim tyle problemów”.
Tymczasem szczeniak po prostu jest… szczeniakiem. Nie wie jeszcze, jak powinien zachowywać się w świecie, w którym właśnie się znalazł. Zostawiony sam sobie nie wpadnie na to, że nie musi witać się z każdym psem czy skakać na przechodniów a komenda “do mnie” oznacza, że trzeba przyjść do opiekuna. Naszą rolą jako odpowiedzialnego przewodnika po ludzkim świecie jest nauczyć go odpowiedniego zachowania.
Szczeniak uczy się cały czas
Nawet jeśli nie prowadzimy z nim żadnego formalnego treningu, szczeniak cały czas się uczy. Każda sytuacja może być dla niego okazją do zdobycia doświadczenia.
Uczy się tego, co dzieje się w domu, na spacerze, podczas spotkań z ludźmi i innymi psami. Uczy się również tego, co działa.
Jeśli skacze na człowieka i w ten sposób dostaje jego uwagę – może nauczyć się, że skakanie się opłaca.
Jeśli ciągnie na smyczy i dzięki temu dociera do ciekawego zapachu albo innego psa – również dostaje informację, że ciągnięcie ma sens.
Jeśli wołamy go na spacerze, a on nie przychodzi, za to może dalej bawić się z innymi psami – bardzo szybko może odkryć, że nasze wołanie wcale nie jest dla niego najciekawszą propozycją.
Oczywiście nie oznacza to, że mamy kontrolować każdą sekundę życia szczeniaka ale o świadomość, że pies uczy się cały czas – również rzeczy, których wcale nie chcieliśmy go nauczyć.
Dlatego tak ważne są codzienne sytuacje i to, czego uczymy psa od pierwszych dni wspólnego życia.
Po co więc szczeniakowi psie przedszkole?
Żeby pomóc mu nauczyć się funkcjonowania w świecie, w którym będzie żył jako dorosły pies. Osobiście uważam, że mocno nie fair jest wobec psa oczekiwać od niego czegoś czego nigdy go nie nauczyliśmy. Jak ma minąć spokojnie przechodniów jeśli nigdy mu tego nikt nie pokazał? Skąd ma wiedzieć, że goniąc za ptakiem w parku może wpaść na ulicę?
Psie przedszkole nie jest po prostu miejscem, gdzie szczeniak nauczy się siadać, warować i podawać łapę. Oczywiście podstawowe ćwiczenia też są ważne, ale nie one są najważniejsze.
Dużo ważniejsze jest to, żeby szczeniak zaczął rozumieć, że współpraca z człowiekiem się opłaca, że warto zwracać na niego uwagę i że nie wszystkie rzeczy, które dzieją się wokół, wymagają natychmiastowej reakcji, że nie trzeba ganiać liści ani gonić za rowerzystą.
W czasie zajęć szczeniak może uczyć się między innymi koncentracji mimo rozproszeń, spokojnego funkcjonowania w obecności innych psów, współpracy z opiekunem czy reagowania na jego sygnały.
To są umiejętności, które później przydadzą się nie tylko podczas treningu, ale przede wszystkim w codziennym życiu: spokojnym chodzeniu na smyczy, przywołaniu, niezjadaniu śmieci.
Bo przecież zależy nam nie na tym, żeby pies pięknie wykonywał komendę „siad” w pustym pokoju. Chcemy, żeby potrafił z nami współpracować również wtedy, kiedy na spacerze coś pachnie, obok przechodzi inny pies, pojawia się człowiek albo dzieje się coś ciekawego.
Psie przedszkole uczy również opiekuna
Na psim przedszkolu uczy się nie tylko szczeniak, przede wszystkim uczysz się Ty.
Żeby dobrze żyć z psem, nie wystarczy wiedzieć, jak nauczyć go konkretnej komendy. Trzeba również nauczyć się czytać psa i rozumieć, co właściwie próbuje nam powiedzieć swoim zachowaniem.
Trzeba wiedzieć, jak zachęcić go do współpracy, jak pokazać mu, czego od niego oczekujemy, jak reagować na zachowania, których nie chcemy wzmacniać i jak dostosować wymagania do jego możliwości.
Szczeniak nie zawsze „nie słucha”, dlatego że jest uparty. Czasami po prostu nie potrafi jeszcze robić tego, czego od niego oczekujemy. Czasami jest zbyt podekscytowany, zmęczony albo rozproszony.
Im lepiej potrafimy to zauważyć, tym łatwiej jest nam odpowiednio zareagować.
Dlatego trening psa to dla mnie nie jest nauka jak największej liczby komend. To przede wszystkim budowanie dobrej relacji i uczenie się wzajemnej komunikacji.
Dlaczego warto zacząć, zanim pojawią się problemy?
Jednym z częstych pytań jest: „Czy naprawdę muszę chodzić ze szczeniakiem na szkolenie? Przecież na razie jest jeszcze mały”.
Właśnie dlatego, że jest mały, mamy dobry moment na budowanie dobrych nawyków.
Szczeniak dopiero poznaje świat i zdobywa doświadczenia. Możemy więc od początku pokazywać mu zachowania, które będą dla niego (i dla nas 😉 ) korzystne również w przyszłości.
Psie przedszkole to dopiero początek Waszej wspólnej drogi i nie spowoduje, że szczeniak od pierwszego dnia będzie idealnie grzeczny. Nie będzie. Będzie się ekscytował, popełniał błędy i sprawdzał, jak działa świat, gdzie leżą Wasze granice. Ale Ty, dzięki szkoleniu, będziesz wiedział jak reagować i jak go przez ten etap przeprowadzić, by negatywne zachowania się nie utrwaliły.
Bo jeśli pies przez wiele miesięcy ćwiczy się w jakimś zachowaniu, to później trudniej jest je zmienić.
Weźmy na przykład jest przywołanie. Jeśli od początku uczymy szczeniaka, że przychodzenie do człowieka jest opłacalne i że warto na niego zwracać uwagę, budujemy dobry fundament. Jeśli natomiast przez długi czas pies może ignorować wołanie, bo zabawa z innymi psami jest znacznie ciekawsza, a my i tak pozwalamy mu wrócić wtedy, kiedy sam zdecyduje, z czasem będziemy mieli po prostu więcej pracy do wykonania.
Dlatego łatwiej jest od początku uczyć psa tego, czego od niego oczekujemy, niż czekać, aż pojawi się problem i dopiero wtedy próbować go naprawić.
Psie przedszkole nie ma zrobić z psa posłusznego robota
Celem psiego przedszkola nie jest stworzenie psa, który perfekcyjnie wykonuje wszystkie komendy.
Przedszkole ma przygotować szczeniaka i jego Ciebie do wspólnego życia.
Pies będzie żył w świecie ludzi. Będzie chodził na spacery, spotykał inne psy, ludzi, rowery, samochody, dzieci i mnóstwo innych rzeczy. Będzie musiał czasami poczekać, zrezygnować z czegoś ciekawego, poradzić sobie z emocjami i współpracować z człowiekiem mimo różnych rozproszeń.
Właśnie tych umiejętności warto zacząć uczyć go od początku.
Psie przedszkole jest więc nie tylko miejscem, w którym szczeniak uczy się kilku podstawowych zachowań. To czas na zbudowanie fundamentów pod późniejsze wspólne życie – relację, komunikację, współpracę i dobre doświadczenia związane z człowiekiem.
I właśnie dlatego uważam, że nie warto czekać, aż pies dorośnie, żeby zacząć z nim pracować.
Im wcześniej zaczniemy świadomie towarzyszyć szczeniakowi w poznawaniu świata, tym łatwiej będzie mu później odnaleźć się w dorosłym życiu.
Jeśli masz w domu szczeniaka i czasami zastanawiasz się: „Ale co ja właściwie mam z nim zrobić?”, psie przedszkole może być dobrym miejscem, żeby zacząć.
Dostaniesz tam nie tylko ćwiczenia dla psa, ale przede wszystkim wiedzę, która pomoże Ci lepiej go rozumieć i budować z nim dobrą relację.